Przechodząc nad rzeką widzę skradającego się wędkarza. Niczym polujący kot, planuje najdrobniejszy nawet ruch. Istna perfekcja. Prawdziwy mistrz polowania. Kiedy mijaliśmy się na wąskiej ścieżce, doskonale wiedziałem, jak pstrągarz zakrył dłonią przyczepionego do przelotki woblera. Długo zastanawiałem się nad tym, dlaczego właśnie pstrągarze są tak nieufni, ostrożni i przebiegli. Czytaj więcej...